Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy axodussa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy axodussa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2019

"Tak się rodzą bohaterowie"




I'm just a step away
I'm just a breath away

„Jak, do cholery, to się mogło tak skończyć?” – Przeszło jej przez myśl po raz kolejny. Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę i gdyby ktoś miesiąc temu powiedziałby jej, że wyląduje w tych górach skazana na jedynie na szacownego Wybrańca, udusiłaby się pewnie ze śmiechu. Tylko, że to wcale nie było zabawne.
Wszystko poszło nie tak. Dosłownie wszystko. Wszelkie wartości mogła śmiało poddać w wątpliwość i zapewne nie przetrwałyby w zderzeniu z rzeczywistością. Jednak bez nich nic by nie mogła zrobić, więc szła dalej, utyskując na swój los.
– Może zróbmy przerwę? – Usłyszała za plecami.

sobota, 10 sierpnia 2019

"Powracająca"


Miejsce, w którym mieszkaliśmy, nazywaliśmy Dziurą. Był to zapadnięty, zrujnowany budynek, jakich wiele w najgorszych częściach slumsów. Nikt się tu nie przejmował cieknącym dachem, brakiem normalnego ogrzewania czy życiem dzieciaka śpiącego obok. Mimo to byliśmy czymś w rodzaju rodziny, choć zapewne najbardziej patologicznej, jak się tylko dało. Trzymaliśmy się jednak razem, żeby jakoś przetrwać. Zwłaszcza, gdy zaczynały się kłopoty. To właśnie w takich chwilach starsze dzieciaki brały odpowiedzialność za młodsze, broniąc naszej Dziury. Było to jedyne miejsce, w którym mogliśmy żyć.
Czasy po Wielkiej Wojnie wciąż były niespokojne. Skrajna bieda, posucha, zniszczenia. Każdego dnia ginęli ludzie. Nie od wojska, lecz od głodu, chorób, chciwości i zawiści. Upodlano kobiety, które po stracie mężów próbowały zapewnić swoim dzieciom chociaż jeden posiłek dziennie. Sierotami nikt się nie przejmował. Chodziły po miastach, kradły, gdy się dało, zabijały, prostytuowały się, byle jakoś przeżyć. Zbierały się w bandy, które siały postrach wśród zwykłych ludzi. Nie było komu egzekwować prawa, skoro władze miasta miały inne zmartwienia niż ludzie ze slumsów. Nasz świat był bezbarwny i do bólu przewidywalny. Dni wciąż takie same i nic nie mogło ich zmienić.