Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2019

"Wszystko skończone"




You never go

Słyszała miarowe pikanie, choć początkowo nie potrafiła ustalić, czym jest ten irytujący dźwięk brzmiący w jej uszach. Czuła, że ma ciężkie ciało, nie mogła poruszyć choćby powieką. Jak do tego doszło? Nie pamiętała. Dookoła była tylko pustka, której nie potrafiła zapełnić chociażby własnym imieniem. Było tylko to pikanie, które doprowadzało ją do szału.
Poczuła, jak ktoś przesuwa dłonią po jej głowie, jakby poprawiał jej włosy. Pamiętała ten gest. Tak nic nieznaczący, choć w rzeczywistości czuły. Jedyna czułość, na jaką było go stać, nim oszalał.
Sephiroth.

sobota, 12 października 2019

"Tak się rodzą bohaterowie"




I'm just a step away
I'm just a breath away

„Jak, do cholery, to się mogło tak skończyć?” – Przeszło jej przez myśl po raz kolejny. Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę i gdyby ktoś miesiąc temu powiedziałby jej, że wyląduje w tych górach skazana na jedynie na szacownego Wybrańca, udusiłaby się pewnie ze śmiechu. Tylko, że to wcale nie było zabawne.
Wszystko poszło nie tak. Dosłownie wszystko. Wszelkie wartości mogła śmiało poddać w wątpliwość i zapewne nie przetrwałyby w zderzeniu z rzeczywistością. Jednak bez nich nic by nie mogła zrobić, więc szła dalej, utyskując na swój los.
– Może zróbmy przerwę? – Usłyszała za plecami.

sobota, 10 sierpnia 2019

"Powracająca"


Miejsce, w którym mieszkaliśmy, nazywaliśmy Dziurą. Był to zapadnięty, zrujnowany budynek, jakich wiele w najgorszych częściach slumsów. Nikt się tu nie przejmował cieknącym dachem, brakiem normalnego ogrzewania czy życiem dzieciaka śpiącego obok. Mimo to byliśmy czymś w rodzaju rodziny, choć zapewne najbardziej patologicznej, jak się tylko dało. Trzymaliśmy się jednak razem, żeby jakoś przetrwać. Zwłaszcza, gdy zaczynały się kłopoty. To właśnie w takich chwilach starsze dzieciaki brały odpowiedzialność za młodsze, broniąc naszej Dziury. Było to jedyne miejsce, w którym mogliśmy żyć.
Czasy po Wielkiej Wojnie wciąż były niespokojne. Skrajna bieda, posucha, zniszczenia. Każdego dnia ginęli ludzie. Nie od wojska, lecz od głodu, chorób, chciwości i zawiści. Upodlano kobiety, które po stracie mężów próbowały zapewnić swoim dzieciom chociaż jeden posiłek dziennie. Sierotami nikt się nie przejmował. Chodziły po miastach, kradły, gdy się dało, zabijały, prostytuowały się, byle jakoś przeżyć. Zbierały się w bandy, które siały postrach wśród zwykłych ludzi. Nie było komu egzekwować prawa, skoro władze miasta miały inne zmartwienia niż ludzie ze slumsów. Nasz świat był bezbarwny i do bólu przewidywalny. Dni wciąż takie same i nic nie mogło ich zmienić.

środa, 15 maja 2019

"Ćma" (Final Fantasy VII)



I'm not strong enough to stay away
Can't run from you

Cicha równina pod błękitem nieba muskana wiatrem. Zupełnie pusta, jakby bez życia. I zgrzyt mieczy niosący się jeszcze na wiele kilometrów. Śmiercionośny taniec dwóch ostrzy, które ani przez moment nie zamierzały odpuścić. Bezlitośnie cięły powietrze, gdy przeciwnik po raz kolejny umknął z wdziękiem przed poważną raną. Nie zniechęcało ich to jednak, niestrudzenie parli do zwycięstwa, nie chcąc dać satysfakcji temu drugiemu.
Srebrny kosmyk włosów nieśmiesznie opadł na ziemię ucięty perfekcyjnym cięciem. Zapatrzyli się na niego zaskoczeni, przystanęli w ciszy, jakby zmieszani. Chwilę później dziewczyna musiała pośpiesznie odskoczyć, gdy sztych Masamune powędrował w jej stronę. Nie była wystarczająco szybka i ostrze prześlizgnęło się po jej policzku, zostawiając krwawą linię. Skrzywiła się niezadowolona, w odpowiedzi posłał jej lekko kpiący uśmiech, ten, który tak dobrze znała i który tak bardzo ją drażnił.