You never go
Słyszała miarowe pikanie, choć
początkowo nie potrafiła ustalić, czym jest ten irytujący dźwięk brzmiący w jej
uszach. Czuła, że ma ciężkie ciało, nie mogła poruszyć choćby powieką. Jak do
tego doszło? Nie pamiętała. Dookoła była tylko pustka, której nie potrafiła
zapełnić chociażby własnym imieniem. Było tylko to pikanie, które doprowadzało
ją do szału.
Poczuła, jak ktoś przesuwa dłonią
po jej głowie, jakby poprawiał jej włosy. Pamiętała ten gest. Tak nic
nieznaczący, choć w rzeczywistości czuły. Jedyna czułość, na jaką było go stać,
nim oszalał.
Sephiroth.