Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanfic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanfic. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2019

"Narodziny Kruka"




Konflikt z Północną Bramą skończył się tak szybko, jak się zaczął, ale to nie powstrzymało problemów. Ludzka nienawiść musiała mieć gdzieś ujście, więc ci, którzy władali Zachodnią Bramą, postanowili dać ludziom chociaż jedno – igrzysk. Morze krwi wylane w brutalny i bezsensowny sposób pozwoliło wyrzucić z siebie całą frustrację i nienawiść, nikt też nie zapytał o jakąkolwiek etykę, w końcu uczestnikami byli Zamroczeni.
Lila wiedziała, że ją także czeka taki los. Rodzina, której służyła, popadła w niełaskę, więc oddała wszystkie Zmroki na igrzyska, by się wykupić i ocalić skóry. Tych silniejszych od razu zgarnęły inne rodziny i wojsko. Można było ich jeszcze wykorzystać, dopóki byli jeszcze sprawni. Słabsi mieli wykrwawić się na arenie ku uciesze gawiedzi. Nikt się nimi nie przejmował.
Lila należała do tej drugiej grupy. C/3 to niezbyt wysoka ranga, a nie zależało jej też na zdobyciu wyższej. Nie musiała się starać, bo i tak nigdy nie miała walczyć w pierwszej linii. Zresztą silniejsze Zmroki były na celowniku wszystkich dookoła, a to było męczące. Nie zależało jej na tym. Bez tego życie było upierdliwe.

niedziela, 17 listopada 2019

"Wszystko skończone"




You never go

Słyszała miarowe pikanie, choć początkowo nie potrafiła ustalić, czym jest ten irytujący dźwięk brzmiący w jej uszach. Czuła, że ma ciężkie ciało, nie mogła poruszyć choćby powieką. Jak do tego doszło? Nie pamiętała. Dookoła była tylko pustka, której nie potrafiła zapełnić chociażby własnym imieniem. Było tylko to pikanie, które doprowadzało ją do szału.
Poczuła, jak ktoś przesuwa dłonią po jej głowie, jakby poprawiał jej włosy. Pamiętała ten gest. Tak nic nieznaczący, choć w rzeczywistości czuły. Jedyna czułość, na jaką było go stać, nim oszalał.
Sephiroth.

niedziela, 20 października 2019

"Znudzona Ćma"




Here's to being human


    – Jesteśmy otoczeni.

– Świetnie, możemy atakować w każdym kierunku.
Spojrzała na Turksa ze zgrozą, która pogłębiła się, gdy zobaczyła na jego twarzy uśmiech.
– Reno, do cholery, to nie jest czas na żarty! – wrzasnęła. – Zginiemy!

All the pain and suffering

środa, 18 września 2019

"Kruk" (Gangsta FF)


Popołudnie zdawało się dość spokojne jak na miasto bezprawia i rozpusty, jakim było Ergastulum. W budynku, który trudno było nazwać nowym, wiele ścian zostało zburzonych, więc piętro traktowano jako jedno pomieszczenie oddzielone tylko od klatki schodowej. Co prawda taki układ był nieco niebezpieczny, ale mieszkańcy mieli na to swoje sposoby.
Huk dobiegający z okolic wejścia oderwał na moment wszystkich od ich zajęć. Najwyraźniej ktoś wpadł w pułapkę zastawioną przez najmłodszych mieszkańców: jasnowłosego Simona i czarnowłosego Chrisa, którzy wiecznie trzymali się razem. Ten pierwszy pobiegł sprawdzić, co się stało. Reszta przyjęła to z większym spokojem, choć każdy z nich ukradkiem sprawił, czy ma broń w zasięgu ręki.
– Chris, zabiliśmy jakiegoś faceta! – zawołał Simon.
Brunet upił łyk kawy z obtłuczonego kubka zupełnie niewzruszony spanikowanymi słowami przyjaciela.
– Siedem miliardów ludzi na świecie, a ty panikujesz, bo zabiliśmy jednego faceta. I to normalsa – prychnął. – Żaden Zmrok nie dałby się na to nabrać.

środa, 15 maja 2019

"Ćma" (Final Fantasy VII)



I'm not strong enough to stay away
Can't run from you

Cicha równina pod błękitem nieba muskana wiatrem. Zupełnie pusta, jakby bez życia. I zgrzyt mieczy niosący się jeszcze na wiele kilometrów. Śmiercionośny taniec dwóch ostrzy, które ani przez moment nie zamierzały odpuścić. Bezlitośnie cięły powietrze, gdy przeciwnik po raz kolejny umknął z wdziękiem przed poważną raną. Nie zniechęcało ich to jednak, niestrudzenie parli do zwycięstwa, nie chcąc dać satysfakcji temu drugiemu.
Srebrny kosmyk włosów nieśmiesznie opadł na ziemię ucięty perfekcyjnym cięciem. Zapatrzyli się na niego zaskoczeni, przystanęli w ciszy, jakby zmieszani. Chwilę później dziewczyna musiała pośpiesznie odskoczyć, gdy sztych Masamune powędrował w jej stronę. Nie była wystarczająco szybka i ostrze prześlizgnęło się po jej policzku, zostawiając krwawą linię. Skrzywiła się niezadowolona, w odpowiedzi posłał jej lekko kpiący uśmiech, ten, który tak dobrze znała i który tak bardzo ją drażnił.